Szczerze mówiąc, nie wiedziałam co mi z tego powstanie. Nie robiłam z żadnego konkretnego przepisu, tylko wzięłam pod uwagę stan produktów, których zawsze dziwnym trafem brakuje, gdy ich potrzebuję. Szczególnie cukier i mleko.
Niedawno kupiłam foremki, obiecałam sobie co jakiś czas kupować takie pierdółki, a w domu ich brak, bo nikomu piec takich maleństw się nigdy nie chciało, a mama też z tych co jak już zaczną coś piec to najszybsze, najprostsze i takie, po którym nie trzeba iść do spowiedzi ;))

Ale jest sobota, popołudniu tradycyjna kawa na weekend i coś słodkiego by się przydało...
I tak powstały moje pierwsze, oficjalne babeczki (nie licząc brzydkich muffinek;))

Oto przepis:
Karmelowe babeczki
Ciasto:
- 2 szklanki krupczatki
- 2/3 szklanki cukru pudru
- 1 jajko
- 1 kostka masła
Krem:
- 1 szklanka cukru
- 1 szklanka mleka
- 1/2 łyżeczki sody lub proszku do pieczenia
- Posypka do dekoracji
Ciasto wyrabiamy i kładziemy na godzinę do lodówki. Wyklejamy babeczki i pieczemy do zbrązowienia brzegów w temp. 200 st. C. Proste.
Nadzienie robi się jak domowe krówki. Wsypujemy składniki do garnka i gotujemy godzinę na małym ogniu, często mieszając. Gdy masa stanie się beżowa i na powierzchni zaczną powstawać pęcherzyki, zdejmujemy z ognia i łyżką napełniamy babeczki. Jeśli masa zostanie, z co należy mocno wątpić, bo jest przepyszna, możemy wylać ją na posmarowany tłuszczem talerz i kroić na kosteczki. Uzyskamy wtedy pyszne krówki.
Można skorzystać z gotowej masy, ale polecam choć raz zrobić tę, bo jej smaku nic nie przebije. A poza tym zero chemii i sztucznych polepszaczy, zero... no kalorie to tam są. ;))
Miłego weekendu! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie:)