wtorek, 19 października 2010

O celu w życiu i jesiennych dekoracjach


"Trzeba kochać życie.
Trzeba szukać radości i swojego miejsca.
Zawsze.Bo dookoła wszystko się zmienia, wciąż pojawiają się nowe miejsca i nowe możliwości, więc trzeba się do nich co chwilę przymierzać.

Ten kto czeka, nie idzie naprzód.
Tylko ten, kto idzie naprzód, dociera do celu.
Nawet jeśli nie będzie to ten cel, którego szukał. "


Beata Pawlikowska
źródło: tutaj

Pani Beata Pawlikowska to postać, którą mogę z całą odpowiedzialnością nazwać moim autorytetem. Ta osoba zrobiła z mojego życia kogel-mogel. Tak trafnie ukłuła mnie w serce, uświadomiła, że nie można być takim sobie, letnim, z uśmiechem czekając na koniec świata. Trzeba brać z życia to co najlepsze, chwycić i mocno wycisnąć do ostatniej kropli. Wiadomo, że przyjdą złe dni, ale niepodważalną prawdą jest, że później zawsze będzie lepiej. Dlatego dziękuję za jej książki i myśli. Szybko przypominają, że to przecież takie proste, wystarczy wytrwałość i odrobina chęci.
Ot tak sentymentalnie dziś.

Mój skromny pokoik zdobi taka oto dekoracja. Niby nic, a jak cieszy!


W ramach wymianki jesiennej organizowanej u tej Pani dostałam paczuszkę z niezwykłą zawartością. Dziękuję serdecznie Klaudii z modeliniaków za te cuda. Z dumą noszę kolczyki, wisiory, a ten czekoladowy pierścionek to przyczyna zazdrości koleżanek;) i słuszna. Jak tylko dostanę wiadomość, że moja paczka została otworzona, pokażę, co ja przygotowałam.



Wracam do kakao i jedzenia chleba z miodem. Pozdrawiam!


1 komentarz:

  1. Trafiłam do Ciebie z Krainy Czarów - bardzo fajny blog! Dodaję do ulubionych, co by częściej tu zaglądać:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie:)